wtorek, 9 listopada 2010
otwarcie
11 listopada godzina 20.00 Kościuszki 49/51 zapraszamy. z pieskiem, z kotkiem, z krzesełkiem bo na razie nie mamy swoich. zapraszamy na razie na pyszną kawę, ale już niedługo na kolorowe driny !!!
czwartek, 4 listopada 2010
DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI
11 listopada, w DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI zapraszamy Was na otwarcie ART CAFFE w nowym miejscu. nie będzie tak jak byśmy sobie wymarzyli, zabraknie wielu rzeczy, ale będzie kawa, będziemy my, będzie atmosfera ART CAFFE i będziecie mam nadzieję WY. zapraszamy.
wtorek, 2 listopada 2010
wnioski
no i tym sposobem doszliśmy do listopada. moja depresja dotknęła już szczytów i granic możliwości. spotkałam na swojej drodze ludzi, którzy w sposób perfekcyjny wykorzystali moją naiwność. zaczęło się od podwórkowych sąsiadów, którzy najpierw kłaniali się i uśmiechali, a później, kiedy zorientowali się, że można mi nasrać na głowę, wzięli sobie za punkt honoru pozbycie się mnie z podwórka. byłam najsłabszym ogniwem i najłatwiejszym. oprócz mnie jest jeszcze RADEMENES, ale panu Adamowi nikt nie podskoczy, łatwiej gnoić słabszego. wie o tym najlepiej pani Joanna, która tytułuje się jako "lekarzy psycholog", ale z psychologią ma tyle wspólnego, co ja z aktorstwem. przecież brałam udział w szkolnych przedstawieniach ;)
nie spotkałam w życiu drugiej tak zawistnej osoby. z taką ilością jadu. i wystrzegam się ich jak ognia. i wierzę mocno w tzw. karmę, która krąży, raz w jedna, raz w drugą stronę!
no i mniej więcej w tym samym czasie, zostałam zaatakowana z drugiej strony. nie chcę w tej sprawie wdawać się w szczegóły, bo jeszcze nie pora, ale pewnie kiedyś to opiszę.
powoli, bardzo powoli stajemy na nogi. zostaliśmy zupełnie sami z problemami, które miały nigdy mi się nie przytrafić. ale nauczyłam się też przy tym wielu przydatnych rzeczy. nikomu nie ufam, chyba trochę miej we mnie naiwności i więcej wymagam od innych. to nie prawda, że jak ja zrobię, to znaczy że zrobię najlepiej. przecież inni mogą to zrobić za mnie. nie ma ludzi niezastąpionych.
a dzisiaj jedziemy po ekspres do kawy, jeśli uda nam się pożyczyć również filiżanki, to w tym tygodniu otworzymy :D
nie spotkałam w życiu drugiej tak zawistnej osoby. z taką ilością jadu. i wystrzegam się ich jak ognia. i wierzę mocno w tzw. karmę, która krąży, raz w jedna, raz w drugą stronę!
no i mniej więcej w tym samym czasie, zostałam zaatakowana z drugiej strony. nie chcę w tej sprawie wdawać się w szczegóły, bo jeszcze nie pora, ale pewnie kiedyś to opiszę.
powoli, bardzo powoli stajemy na nogi. zostaliśmy zupełnie sami z problemami, które miały nigdy mi się nie przytrafić. ale nauczyłam się też przy tym wielu przydatnych rzeczy. nikomu nie ufam, chyba trochę miej we mnie naiwności i więcej wymagam od innych. to nie prawda, że jak ja zrobię, to znaczy że zrobię najlepiej. przecież inni mogą to zrobić za mnie. nie ma ludzi niezastąpionych.
a dzisiaj jedziemy po ekspres do kawy, jeśli uda nam się pożyczyć również filiżanki, to w tym tygodniu otworzymy :D
czwartek, 2 września 2010
wtorek, 24 sierpnia 2010
guitar hero
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
środa ze smakiem...
sobota, 21 sierpnia 2010
zmiany
nastąpiły małe zmiany na Piotrkowskiej. pragnę wszystkich poinformować, że została zamknięta brama na naszym podwórku. o godzinie chyba 22:00 przychodzi "ktoś" i zamyka bramę na cztery spusty :) ale nie zamyka furtki :) możecie więc wszyscy wchodzić do nas, tak jak zwykle. nadal art caffe działa od 8:00 do 6:00 rano i jak zawsze serdecznie wszystkich zaprasza !!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

